czwartek, 30 lipca 2015

Sto lat temu, a obecnie.

Zbliża się setna rocznica, gdy front wielkiej wojny -w drugim roku jej trwania, dotarł na nasze tereny. Z racji charakteru bloga- w tym poście, odniosę się do wydarzeń wojennych sierpnia 1915 roku na dwóch fortach Przedmościa Terespolskiego. Oblężenia Twierdzy Brześć Litewski nie było. Rosjanie przeprowadzili sprawną ewakuację. Ale w ramach aktywnej obrony bronili się na  fortach stałych- oznaczonych literowo, w miejscowościach: Koroszczyn"O"i Kobylanach "K".
      Oto treść komunikatu wojennego,  który opublikowano w Wiedniu.
Wien, 26. August. (1915r)
Amtlich wird verlautbart:
Russischer Kriegsschauplatz:
Die Festung Brest-Litowsk ist gefallen. Die ungarische Landwehr des Generals v. Arz entriß gestern dem Feind das südwestlich der Festung gelegene Dorf Kobylany, durchbrach damit die äußere Gürtellinie und fiel dem zunächst liegenden Werk in den Rücken; westgalizische, schlesische und nordmährische Heeresinfanterie erstürmte gleichzeitig ein Fort südlich der Ortschaft Koroszczyn

"Wiedeń, 26 sierpnia( 1915r)
Ogłasza się oficjalnie:
Rosyjski teatr działań wojennych:
Twierdza Brześć - Litowsk upadła. Węgierskia gwardia narodowa Generała von Arz'a wyrwała wrogowi położoną na południowy zachód od twierdzy wieś Kobylany i tym samym przełamała zewnętrzną linę obrony oraz zadała cios w plecy leżącemu w pobliżu fortowi; wschodnio-galicyjskie, śląskie i północno-morawskie jednostki piechoty zdobyły jednocześnie fort leżący na południe od miejscowości Koroszczyn".
Tłum.G.Szydłowski.

 Foto wyżej pochodzi z kolekcji-Aleksandra Paszczuka.Publikowane za jego zgodą.Dziękuję.
Prawdopodobnie z Fortu Kobylany-lub Koroszczyn?- rok 1915?

O walkach w tym okresie-na tym terenie,zdobyciu dwóch fortów,zajęciu miasteczka Terespol,przeprawy zniszczonym- spalonym mostem przez Bug i wejściu do opuszczonej twierdzy wspominał Jerzy Kossowski(1889-1969). Polak ,młodszy oficer austriackiej cesarsko -królewskiej 12 Dywizji Piechoty,w której ponad połowę stanu osobowego stanowili żołnierze polskiego pochodzenia.*


Cztery dni później przez tereny te przejeżdżał oficer Polskich Legionów -August Krasicki. W swoim dzienniku- "Dziennik z kampanii rosyjskiej 1914-1916" odnotował:
"Poniedziałek, 30 VIII 1915.
Wyjeżdżamy o 6 rano, jadąc przez wsie Koroszczyn, Kobylany, obydwie spalone. Są tu dwa forty Brześcia, w pierwszym (Koroszczyn) oprócz stałych kazamat z cementu i betonu, nowe budowy z ziemi i drzewa. W jednym rowie leżały trzy trupy żołnierzy moskiewskich, widocznie zginęli od granatu, który wpadł tam, jeden miał cały tył czaszki zerwany. W środku fortu i na zewnątrz, dużo ogromnych dziur lejkowatych od pocisków z dużych moździerzy. Wewnątrz fortu pozostałe łuski od wystrzelonej amunicji świadczą, że zacięta była obrona i zdobywanie, więc wcale nie dobrowolnie twierdzę Moskale opuścili. W drugim forcie (Kobylany) były części świeżo z betonu dobudowane i kilkaset beczek cementu, które Moskale uciekając rozbili. Przyczółek fortu wysadzili w powietrze, cała budowa rozsadzona, bloki betonowe i kawałki żelaza leżą spiętrzone, kawałki mniejsze na kilkaset kroków rozrzucone. Tu także duże ślady celnych pocisków haubic, jeden wyszczerbił front betonowy. Wokoło cały las kołków, oplecionych drutem kolczastym, stosy kozłów hiszpańskich żelaznych. Amunicja karabinowa austriacka, działa Moskale zabrali. W kazamatach w każdym rogu ikony, widocznie przez żołnierzy porozwieszane. Drugi fort pod Kobylanami był największym fortem Brześcia. Betonowe i drewniane części fortów są pomalowane na kolor zielonooliwkowy."*



Koszary obronne "O-K" w Kobylanach.Inscenizacja historyczna.




Koledzy-Aleksander i Aleksiej-pracownicy Muzeum Twierdzy Brzeskiej na Forcie w Koroszczynie.


 Członkowie Klubu rowerowego z Brześcia. http://www.rucheek.by/news.php

Na Forcie "O" w Koroszczynie.



 Na Forcie "K"w Kobylanach.

* Jerzy Sroka-Brześć nad Bugiem ,str.44

*August Krasicki-Dziennik z kampanii rosyjskiej 1914-1916. Instytut Wydawniczy PAX Warszawa 1988 str.321

Opracował: Karol Niczyporuk




czwartek, 16 lipca 2015

Wnuczka generała.

Na początku lipca br. Prochownię w Terespolu odwiedziła osoba niezwykła- Wielisława Papadopulos Krajowska-wnuczka generała Franciszka Krajowskiego. Jej dziadek dokonał świadomego wyboru, stał się Polakiem, spolszczył swoje czeskie nazwisko z Kralicek na Krajowski. Jako doświadczony oficer-dowódca podjął służbę wojskową i czynnie włączył się w dzieło walki o niepodległość i odrodzenie Polski. Z dniem 1 sierpnia 1921 został pierwszym  dowódcą IX  Okręgu Korpusu z siedzibą w Brześciu Litewskim( od 1923 roku-Brześciu nad Bugiem ).https://pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_Krajowski
W ślady ojca poszedł syn-Wielisław. ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielis%C5%82aw_Krajowski), który będąc oficerem Wojska Polskiego bronił Ojczyzny w 1939 roku. Przedostał się na Zachód i był pułkownikiem w sztabie naczelnym w Polskich Siłach Zbrojnych .
Rodzina Krajowskich związana była z Terespolem. Posiadali tu nieruchomość z domem. Terespol opuścili na początku lat 50-tych XX wieku.

Po obejrzeniu Prochowni Pani Wielisława Papadopulos Krajowska  wpisała się do "Księgi Gości".



Poprosiłem kolegów mieszkających w Brześciu o odnalezienie grobu generała.W ciągu ostatnich dwóch dni kolega Michał K. wraz ze swoją grupą przejrzeli dwa polskie cmentarze w Brześciu.Niestety. Grobu generała nie odnaleziono.
 Tu na Polskim Cmentarzu Garnizonowym.

Opracował: Karol Niczyporuk