piątek, 6 września 2013

Tym razem Neple.

   Członkowie Koła w ramach poznawania i odkrywania ciekawych miejsc najbliższej okolicy, tym razem odwiedzili Neple. Wieś jest pięknie położona przy ujściu Krzny do Bugu. Posiada długą i bogatą historię. W XV wieku Neple stanowiły własność bojarskiego rusko-litewskiego rodu Bohowitynów, a nastepnie kniaźi Szujskich spokrewnionych z carem Wasylem Szujskim (1606-1610), później Skarszewskich, Niemcewiczów, Orzeszków, Mierzejewskich, Korniłowiczów, Kierbedziów, Dymszów i Jelskich. Miejscowość najbardziej rozsławili Julian Ursyn Niemcewicz (1758-1841) , małżeństwo Julia z Orzeszków i Kalikst Mierzejewscy oraz gen.inż. Stanisław Kierbedź (1810-1899) budowniczy mostów na Newie i Wiśle.
    Co prawda Julian Ursyn urodził się w Skokach, po drugiej stronie Bugu, ale często bywał w Neplach u stryjecznego brata. Z tych spotkań zachowały się bardzo ciepłe wspomnienia. Sama postać jak i dorobek J.U.Niemcewicza są tak znane, że nie ma sensu czynić tu powtórzeń.
Julia (1793-1867) była córką Eleonory zd. Niemcewicz i Benedykta Orzeszko. W 1816 roku wyszła za mąż po raz drugi, za Kaliksta Mierzejewskiego(1787-1854) bogatego szlachcica ziemi brzeskiej. On to rozsławił Neple zorganizował i urządził tu piękny park, ogród i zwierzyniec, wybudował pałac, kaplicę i inne budowle. Małżeństwo miało dwoje dzieci: Juliusza Augusta(1817-1828) i Cezara Aleksandra (1823-1826). Państwo Mierzejewscy  parokrotnie gościnnie przyjmowali u siebie cara Rosji Aleksandra I Pawłowicza (1776-1825). Podobno był zakochany w żonie gospodarza.


Oto współczesny obraz wybranych obiektów miejscowości i okolicy.






Budynek gospodarczy służący do przechowywania cenniejszych przedmiotów-lamus,wiek XVIII.
==============================================================================

Foto;5.09.2015 r.
==============================================================================


 Pawilon mieszkalny tzw.Biwak w którym mieszkał car Aleksander I Pawłowicz. Wybudowany przez Mierzejewskich ok.1820 roku. Rosyjski pisarz i działacz społeczny A.Hercen o Aleksandrze powiedział: "Kochał wszystkie kobiety oprócz własnej żony". Żoną Aleksandra była księżniczka badeńska Elżbieta Aleksiejewna (1779-1826). Ukochaną i długoletnią faworytą cara była polska księżniczka-Maria Czetwertyńska (pochodząca z ruskiej spolonizowanej arystokracji), po mężu Naryszkin.
==================================================================================




Foto;5.09.2015r.
===================================================================================


Miejsce w którym spadł z konia Juliusz August Mierzejewski. W głaz wbudowany
Krzyż z Chrystusem, a z drugiej strony napis: "Kalikst i Julia Mierzejewscy Juliuszowi Augustowi synowi zrodzonemu 6 listopada 1817 R zmarłemu 12 listopada 1828 R Żył lat 11.dni 5. godzin 9".
(na krzyżu dni 5 ,  na kaplicy dni 6)





"Juliuszowi Augustowi urodzonemu na D 6 Listopada godz. 10 wieczór 1817 R. w Neplach Któremu Chrzestnym Ojcem był Aleksander Cesarz Rosyjski Król Polski na D 27 kwietnia1825r. Zmarłemu na D 12 Listopada 1828R po 35 Dniowej chorobie w Terespolu. Przeżył zatem lat 11 tylko D 6 godz. 9. Rodzice Kalikst i Julia z Orzeszków Mierzejewscy Kochanemu Dziecięciu swojemu Cnotliwemu Chłopczynie Przykładnemu i Dobremu Na wieczną pamiątkę żalu swego po Nim Kamień ten stawiają Kto był Ojcem i Matką, a stracił ostatniego syna pojmie ich smutek."
 Fundatorem kaplicy był Kalikst Mierzejewski. Pochowano w niej syna Juliusza i na własną prośbę ojca .Julia -matka, zmarła 15 lutego 1867 w Lipsku i być może tam została pochowana.




W parku okalającym kaplicę rosną jeszcze osobliwe gatunki drzew.

 Figura Matki Bożej w parku. Treść napisu: "Ukochanej Królowej Polski w Dniu Ślubowań 5.V.1957 R Parafia Neple."
Przez Neple przepływa rzeka Krzna która stanowi umowną granicę między Podlasiem - na północ od niej i Polesiem na południe.




Krzna wpływająca do Bugu.


Krzyż przy głównej drodze przebiegającej przez wieś.


 Krzyż na miejscowym cmentarzu poświęcony pamięci żołnierzy 1920 roku.


 
 Długoletni, zasłużony proboszcz Parafii Neple. Przez 37 lat służył miejscowej społeczności, która zachowała go w swojej pamięci. Zebrał wiele cennych materiałów archiwalnych dotyczących regionu i okolicznych miejscowości. Jest autorem szeregu publikacji i dwóch książek.











Ścieżka przyrodnicza-"Szwajcaria Podlaska".

Pomnik-czołg z czasów Polski Ludowej.


Krzyż Kamienny na wzgórzu, na zachód od wsi. Uszkodzona wieża widokowa została rozebrana.




Krzyż z roku 1919. Wzmocniony ponownie 26.V. 1984.R. Oswobodzenie tych ziem 9.02 .1919 r. Napis na Krzyżu: "ZA OJCZYZNĘ WOLNOŚĆ DZIĘKUJEMY CI PANIE". Postawiony na terenie gdzie w 1915 roku była ziemna pozycja wysunięta -Morderowicze, Przedmościa Terespolskiego Twierdzy Brzeskiej.

Tekst i foto: K.Niczyporuk


Neple

ambiwalencja uczuć. przyciąganie i odpychanie
jednocześnie. to co każe nam tu wracać staje się
zarazem przekleństwem. zarasta, niszczeje, odpada,
płynąc z nurtem czasu ku nieuchronnej śmiertelności.

a przecież może być tak pięknie i nieśmiertelnie.
wystarczy wziąć się w garść.
wspólnie.


 Dominik Sobol
28.12.2013r

7 komentarzy:

  1. Będąc z dziećmi u rodzinki w Łobaczewie Małym zawsze jedziemy "na czołg" :) Możemy zrobić już rodzinną kronikę ze zdjęć przy czołgu.

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda,że nie ma takich miłośników którzy zadbaliby o fundusze na rewitalizację tych świetnych historycznych miejsc.już niedługo będziemy korzystać z wspomnianego wyżej ..mało znaczącego historycznie czołgu i zdjęć.Ciekawe zabytki-nasza historia popada w całkowitą ruinę, a świetny parki zamienia się w zamknięty rezerwat w którym dominują pokrzywy i akacje-Szkoda ,że nie przeszkadza to miłośnikom tych terenów.brawo miłośnicy i gospodarz -gmina wraz z radnymi

    OdpowiedzUsuń
  3. Możliwości Koła Historii i Fortyfikacji w Terespolu poza apelem wyrażonym w tej formie są minimalne. My jako Koło opiekujemy się SPOŁECZNIE Prochownią w Terespolu. Wieś Neple należy do Gminy Wiejskiej Terespol.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro czytać takie komentarze od ludzi działających społecznie!Wszystko bardzo dobrze rozumiem.Mimo to Prochownia w Terespolu nie jest czymś co może funkcjonować jak bezludna wyspa.Prochownia jest super, ale okolica która chcą odwiedzać turyści przy okazji Prochowni bądź odwrotnie musi współgrać jako całość!Neple to bardzo bogata i ciekawa historia , bardzo mocno traktowana po macoszemu.Przyciąga masę turystów z kraju i z zagranicy, jest miejscem kulturowo, historycznie i przyrodniczo bardzo atrakcyjnym.Czego dowodem jest właśnie ten link promujący niejako Neple i tak właśnie powinno być.Jednak musimy pamiętać aby za kilka lat nie zostały jedynie te zdjęcia.Możliwości każdej organizacji są takie na jakie się decydują jego członkowie-i zdaje sobie sprawę że SPOŁECZNIE jak większość organizacji -jedynie fundacje mają swój założycielski kapitał.Każda organizacja może wnioskować, pisać organizować rozmaite rzeczy aby pozyskać tak kapitał jak sprzymierzeńców w każdej sprawie.Szkoda.Przykre jest takie myślenie,że jeśli jest coś fajnego do pokazania to jak najbardziej zafirmujemy to swoim nazwiskiem i puścimy w eter- będa o nas mówić , chwalić,-ale jak coś trzeba w tej właśnie okolicy zrobić to skrupulatnie stawiamy granicę -to nie nasze!to gminy wiejskiej -przykre!Nikt nie ma obowiązku robić tego czy owego,ale skoro ma się we krwi społeczne działania chroniące od zapomnienia to nie można skupiać się na jednej czynności.A może wspólnie z tą gminą wiejską coś wspólnie zróbcie?!SPOŁECZNIE!Dla wspólnego dobra.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Agato musimy coś wyjaśnić. Otóż Prochownia nie jest naszym jedynym zamierzeniem i nie traktujemy jej jako „bezludnej wyspy”. Przepracowaliśmy społecznie kilkanaście tysięcy godzin i wspólnie Stowarzyszeniem Rozwoju Gminy Miejskiej Terespol ze mamy plany co do rozwoju naszej organizacji, ale jeszcze za wcześnie by mówić o konkretnym terytorium działania. Nepli tak czy inaczej nie będziemy traktować priorytetowo, gdyż mamy już „swój teren”. Moglibyśmy ewentualnie współpracować z jakąś organizacją bądź konkretnymi ludźmi z tej miejscowości, czego nie wykluczamy w przyszłości (chociażby w kwestii sprzątania terenu), ale póki co nie ma takiego tematu. Nie będziemy uprawiać samowolki w innej gminie! Poczekamy i zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie. My nie paliliśmy i nie będziemy palić mostów. Na wszystko trzeba czasu.

    DOMINIK S.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pozwolą Państwo że się wtrącę swoim własnym zdaniem. W Prochowni byłam z rodziną już jakiś czas temu (ok. 3-4 miesięcy) .Powiem krótko : Ci ludzie mnie zachwycili tak samo swoją wiedzą historyczną jak i sam obiekt Prochowni i nie rozumiem jak Pani Agato F. może wystawiać im taką opinię ? Znalazła się grupa "HISTORYCZNYCH WARIATÓW" którzy za darmo bez jakichkolwiek zysków prywatnych pracują społecznie .W Słowie Podlasia byłą informacja iż Koło Miłośników Fortyfikacji i Historii z Terespola w ubiegłym roku poświęciła SPOŁECZNIE (jak to Pani zwraca na te słowo uwagę ) 12 TYSIĘCY GODZIN ROBOCZYCH. Czy wie Pani wg. co to znaczy ? W roku jest 365 dni.
    12 000 h /365 dni to jest 32h na 1 dzień. Tyle przepracował zespół osób w ciągu dnia (czyli np. 6 osób po 5 g 30 min) . Czy znajdą się inni tacy "wariaci" w Polsce którzy zmarnują tyle czasu za który równie dobrze mogą pójść zarobić trochę i sobie lub dla dzieci np. zafundować wakacje ?? Możliwe że tak ale to są jednostki i to niepowtarzalne „pozytywnie zwariowane” jednostki .
    Pisze Pani :
    "Możliwości każdej organizacji są takie na jakie się decydują jego członkowie-i zdaje sobie sprawę że SPOŁECZNIE jak większość organizacji -jedynie fundacje mają swój założycielski kapitał. Każda organizacja może wnioskować, pisać organizować rozmaite rzeczy aby pozyskać tak kapitał jak sprzymierzeńców w każdej sprawie" ,
    - wykazując się przy tym całkowitą nie znajomością tematu ponieważ z tego co wiem Koło nie ma osobowości prawnej , nie może wnioskować aby pozyskać kapitał a organizacje o jakich Pani mówi (Fundacje i Stowarzyszenia )mają i mogą co jest wiążące.
    Tu mamy do czynienie z grupą ludzi którzy bez żadnych zapisów , składek członkowskich i innych tym podobnych formalności dobrowolnie przychodzą , zapier...alają za free a Pani tu jeszcze pisze że Pani „przykro” z powodu ich komentarza ???? Ci ludzie równie dobrze mogą ten obiekt rzucić w "cholerę" po prostu nie przychodząc lub nie robiąc nic dla społeczności i miasta. Z takim poświęceniem jak oni to ze świecą szukać.
    Tutaj Pan (zapewne któryś z członków Koła) prowadzący bloga wrzuca bardzo ciekawego posta o Neplach... a Pani znajduje tu powód do uczepienia się :
    "Przykre jest takie myślenie,że jeśli jest coś fajnego do pokazania to jak najbardziej zafirmujemy to swoim nazwiskiem i puścimy w eter- będą o nas mówić , chwalić,-ale jak coś trzeba w tej właśnie okolicy zrobić to skrupulatnie stawiamy granicę -to nie nasze!to gminy wiejskiej -przykre!"
    Tak ps. Jak się Pani nudzi proponuje ten fragment swojej wypowiedzi wysłać jeszcze do P. Lecha Łukaszuka który niedawno napisał książkę o Neplach
    To że powstał post o Neplach do niczego Koła nie zobowiązuje . Niech się Pani cieszy że robią cokolwiek i to nie dla siebie tylko dla ludzi , przyszłych pokoleń , edukacji i miasta.

    Podsumowanie
    Pani jest tylko kością w gardle dobrych ludzi. Chwała dla działalności Koła , powodzenia w waszej dalszej działalności , więcej takich ludzi jak Wy... i mniej natrętów typu Pani Agata F.

    (Może napisane nie poprawnie polonistycznie ale z serca)
    Paulina z Grudziądza

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre mocne słowa Pani Paulino. Też tak uważam. A dla Koła Miłośników Historii i Fortyfikacji z Terespola i ode mnie "Powodzenia w dalszej działalności " + pozdrowienia dla członków i Pana co takiego fajnego bloga prowadzi.
    W Prochowni również byłem. Też byłem pod wrażeniem i z wielką chęcią zawitam kiedyś ponownie .

    OdpowiedzUsuń