piątek, 23 maja 2014

Wdzięczni za ocalenie.

W wielu rodzinach przechowywana jest pamięć o wydarzeniach, które stanowią pewnego rodzaju tajemnicę- sekret rodzinny. Te sekrety bywają różnego rodzaju. Mogą być powodem do dumy, ale mogą też stać się źródłem poważnych problemów. Ujawnione nie w porę lub w złych okolicznościach mogą stanowić zagrożenie bezpieczeństwa rodziny i  innych osób z nią związanych. Dlatego też tajemnice rodzinne przekazywane są ostrożnie i zazwyczaj dorosłym wybranym członkom rodziny. Często zdarza się i tak, że tajemnice rodzinne zabierane są do grobu lub ujawniane przez potomków dopiero po długich latach.
W Terespolu od trzech pokoleń mieszka rodzina S. których dziadek przywędrował w te okolice z Żywca (woj.śląskie). Tu się osiedlił i założył rodzinę. Zawodem przechodzącym z ojca na syna było jak dawniej mawiano-masarstwo czyli ubój zwierząt rzeźnych oraz wyrób  i sprzedaż mięsa i wędlin.
Wnuk z tej rodziny na podstawie urwanych fragmentów wspomnień i innych przekazów rodzinnych opowiedział nam taką tajemnicę rodzinną.
W 1941 r nastąpił atak wojsk niemieckich na Rosję.Już w pierwszych dniach wojny przez Terespol przechodziły w kolumnach  grupy żołnierzy- jeńców rosyjskich. Żołnierze Wermachtu zorganizowali też w miasteczku przy ulicy Topolowej- i za przejazdem kolejowym-dawna poczta, przejściowe jenieckie obozy robocze. Z prowizorycznych baraków, gdzie warunki bytowe były drakońskie wycieńczonych jeńców pędzano do robót ponad siły przy przeładunku towarów i ciężkich prac na lotnisku w Małaszewiczach. Pod koniec tego roku, a zima była bardzo mroźna - minus 30 stopni C i więcej,jeńców rosyjskich przywożono w odkrytych wagonach węglarkach ze wschodu na rampę kolejową  Terespol-Błotkowo. W tym miejscu dokonywano jakby selekcji pod katem ich  dalszej przydatności. Część którą zakwalifikowano, po załadunku transportowano dalej na na zachód, a dla wielu tu był kres ich drogi. Zmarli z mrozu i wycieńczenia.  Inni zostali na miejscu rozstrzelani .Byli  usuwani  na pobocze torów i tu grzebani. W czasie istnienia obozów jak i  podczas załadunku na rampie kolejowej , zdarzały się sporadyczne  przypadki udanej ucieczki jeńców.I to właśnie w tym okresie,w takich okolicznościach, przy pomocy dziadka uciekło dwóch jeńców -żołnierzy rosyjskich. Zostali oni przez niego przygarnięci,w wielkiej tajemnicy ukryci, otrzymali odzież,wyżywienie i nocleg. Po nabraniu siły potajemnie pracowali. Przebywali w rodzinie dziadka trzy miesiące. Zdawali sobie sprawę, że ich dalszy pobyt tutaj, w granicznym miasteczku Generalnej Guberni pod okupacja niemiecką stanowi wielkie zagrożenie dla życia gospodarza i jego rodziny. Pewnego dnia- w tajemnicy, opuścili nocą dom dziadka, szczęśliwie  pokonali rzekę Bug i odeszli do swoich. Będąc tam nie zapomnieli o człowieku który  pomógł im uciec, ocalił od niechybnej śmierci, przygarnął, zapewnił chleb i dach nad głową. Wymownym potwierdzeniem tego jest ta oto karteczka, która nieznanymi nikomu kanałami do dziadka dotarła. W posiadaniu rodziny pozostaje już kilkadziesiąt lat. Ten cenny list wdzięczności-dokument, opowiadający nam udostępnił.

 Pismo było w ten sposób złożone.Tłumaczenie napisów-"Przekażcie Panu Sokołowskiemu.Od Andrzeja i Omarbeka".

 Druga strona złożonego pisma.Napis-tłum."Sokołowskiemu".

Pismo całe rozłożone.Treść pisma po rosyjsku -"Пан Соколовски лолек (Карол)

Всему. Привет  от Андрейю и
 // Омарбеку. Мы жив. Паедим //
расию. Мы вас работыл//
3 мес. Мы вас очин даволно//
Вы [выл]? Жив хорошо жыз //
Мы не забудим не када //
Мы это время [росийский] солдат//
3/VIII/ 42 Андрей Омарбек
Перевод главного текста:  Мы живы. Поедем в Россию. Мы у Вас работали 3 месяца. Мы вами очень довольны были.  жили хорошей  жизнью. Мы не забудем никогда. Это время  российский солдат".
Tłumaczenie: A.Korkotadze-Brest (Białoruś)

Tłumaczenie  na język polski: "Pan Sokołowski  lolek (Karol)
Andrzej i Omarbek wszystkich pozdrawiają. Jesteśmy żywi (ocaleni). Pojedziemy do Rosji. My u was 3(trzy) miesiące pracowaliśmy. Jesteśmy z pracy bardzo zadowoleni, żyło nam się u pana bardzo dobrze. Jesteśmy wdzięczni i nigdy pana nie zapomnimy. My obecnie jesteśmy żołnierzami rosyjskiej armii. 3/VIII/42 Andrzej Omarbek."

Data: 3.VIII 42.

Terespol-Błotkowo rampa przeładunkowa po lewej stronie-kierunek zachodni.Maj 2014r.

Terespol-Błotkowo ,rampa przeładunkowa-kierunek wschodni.




Terespol-Pomnik Ofiarom tych wydarzeń.

Pomnik i w oddali rampa przeładunkowa.

Pobocze przy torach.Maj 2014r.

Tekst i foto; K.Niczyporuk


1 komentarz:

  1. Takie świadectwa są bardzo ważne. Ludzie odchodzą a pamięć o wydarzeniach wraz z nimi. ArturD

    OdpowiedzUsuń