środa, 27 marca 2013

"Z lotniska Terespol do Twierdzy Brzeskiej"

Lotnisko Terespol-tak Niemcy w czasie okupacji nazywali polskie lotnisko wojskowe w Małaszewiczach. Po klęsce wrześniowej 1939 roku armia niemiecka polskie lotniska zaadoptowała do swoich potrzeb. Tak też się stało z lotniskiem wojskowym w Małaszewiczach. Nawierzchnia lotniska została utwardzona.Wybudowano betonowy  pas startowy. Pobudowano baraki dla lotników i żołnierzy niemieckich. Wyposażono w dodatkowe urządzenia nawigacyjne oraz  zapewniono osłonę obronną.
 Lotnisko odegrało znaczącą rolę podczas agresji Niemiec na Związek Radziecki-22.06.1941r. Z lotniska tego startowały samoloty które 29.06.41 zbombardowały  Twierdzę Brzeską. Stąd też wylatywały samoloty które brały udział w dalszej inwazji na Wschód. W sierpniu 1941 roku  armie niemieckie- jeszcze w pełni chwały, prowadziły kolejny, jak się później okazało ostatni blitzkrieg. Adolf Hitler  postanowił zaprosić na front wschodni  przywódcę Włoch  Benito Mussoliniego. Chciał pokazać swemu przyjacielowi potęgę Wermachtu i zapewne wpłynąć na  niego celem uzyskania dalszej, zwiększonej pomocy w batalii na wschodzie. Termin wizyty był wybrany starannie i z rozmysłem. Nawiązywał bowiem do daty 26 sierpnia 1915 roku kiedy to wojska niemieckie zajęły Twierdzę Brześć Litewski. Na zaproszenie Hitlera Mussolini przybył specjalnym pociągiem do Kwatery Głównej dowodzenia w  Rastenburgu (Kętrzyn) skąd 26 sierpnia 1941 roku dwoma samolotami Junkers-52 udali się na lotnisko Terespol.
Podobno lecieli każdy oddzielnie, gdyż specjalna dyrektywa Hitlera ze względów bezpieczeństwa zabraniała wspólnego lotu jednym samolotem. We fragmencie filmu z niemieckiej kroniki wojennej widzimy wysiadającego z tego samego  samolotu  Mussoliniego, a za nim Hitlera. Być może był to specjalny zabieg-chwyt na potrzeby propagandy lub warunkowe dopuszczenie do wspólnego obserwacyjno rekonesansowego lotu nad Twierdzą Brzeską. Zdania na temat oddzielnego czy wspólnego lotu do Terespola są podzielone.
 Na lotnisku powitali ich generał feldmarszałek, dowódca 4-tej Armii von Kluge, generał feldmarszałek lotnictwa Kesserling, ścisła obstawa, wyżsi rangą oficerowie oraz szpalery żołnierzy. Obaj generałowie złożyli krótkie raporty o wykorzystaniu przy zdobyciu twierdzy artylerii-w tym 600 mm moździerzy Karl i lotnictwa. Stanowiska dwóch takich moździerzy znajdowały się w czerwcu 1941 r na obrzeżach Terespola. Hitler i Mussolini wsiedli do jednego wspólnego odkrytego auta i odjechali drogą wylotową w  kierunku Terespola i Twierdzy Brzeskiej. Towarzyszyły im świta, obstawa w samochodach i na motocyklach oraz żołnierze wzdłuż trasy przejazdu. Przez Terespol jechali główną ulicą-wtedy 3Maja-obecnie Wojska Polskiego i dalej przez most na Rogatce, Umocnienie Terespolskie-obecnie Wyspa Pograniczna, mostem na rzece Bug  wjechali w Bramę Terespolską na teren cytadeli.
 Tam wysiedli i pieszo udali się na teren cytadeli, gdzie oglądali zniszczenia twierdzy- umocnienia, koszary, kazamaty, budynki, cerkiew, zgromadzone na placu trofea wojenne, uszkodzone pojazdy pancerne, broń artyleryjską i inne zdobycze. Mussoliniemu i jego oficerom pokazano jeden specjalnie na tę okazję sprowadzony z Niemiec moździerz 600mm-potocznie zwany-Karl. Przez całą wojnę Wermacht miał na wyposażeniu 7 takich moździerzy. Były one tajną bronią Hitlera. Był kategoryczny zakaz robienia  zdjęć, zbliżania się żołnierzy  innych jednostek wojskowych do niego oraz udzielania bliższych informacji na ten temat. Sam Mussolini pytając o niego otrzymywał tylko zdawkowe odpowiedzi.http://fortyimy.blogspot.com/2024/06/czy-o-tym-cos-wiecie.html?m=1 Po dwóch godzinach dyktatorzy wsiedli do auta i powrócili tą samą trasą na lotnisko.Około 12.30 spożyli obiad z kuchni polowej a następnie specjalnymi pociągami udali się na Podkarpacie, później na lotnisko w Krośnie i dalej do Humania na Ukrainie. Tam wizytowali oddziały włoskie na froncie wschodnim.
Podjąłem starania dotarcia do osób- mieszkańców naszego miasta, które mogły chociaż w ograniczonym zakresie być świadkami tego przejazdu. Po raz kolejny nieocenioną przysługę wyświadczył Pan Stanisław Szyszkowski-aktywny emeryt, znający wiele faktów z historii okolicy i miasta. Oto fragment jego relacji na ten temat:
 "Po wojnie pracowałem na kolei w Wagonowni Małaszewicze.Główne warsztaty tej jednostki mieściły się w potężnym  hangarze dawnego lotniska. Kierownikiem Oddziału był Tadeusz Więcek. On opowiadał, że na trwałe zapisał mu się w pamięci dzień w którym przez Terespol do Twierdzy Brzeskiej przejeżdżał Hitler z Mussolinim. Był wówczas  dziewięcioletnim chłopcem i z grupą rówieśników przebywał na posesji Pana Szczepaniaka-róg ulicy prowadzącej do Błotkowa i 3 Maja. Już z rana zauważyliśmy wzmożony ruch patroli i grup żołnierzy niemieckich. Zabierali z domów kilkunastoletnich chłopców i wszystkich dorosłych mężczyzn i zganiali ich w kierunku Fortu VII Łobaczew i Prochowni w Terespolu. Jak się później okazało tam pod przymusem byli oni przetrzymywani na czas przejazdu obu dyktatorów. Kazali pozostałym domownikom zamykać okiennice i zasłonić okna. Kategorycznie zabronili wychodzenia na ulicę i przydomowe podwórko. My jako kilkunastoletni chłopcy wyczuliśmy, że  coś się" święci.".
 "Weszliśmy szybko na strych domu, gdzie było małe okno skąd mogliśmy obserwować co dzieje się na głównej ulicy miasta. Pojawiało się coraz więcej niemieckich żołnierzy: na rowerach,pieszych, ale i na motocyklach. Po obu stronach utworzyły się szpalery żołnierzy. Co kilkanaście kroków stał żołnierz pojedynczy jeden zwrócony do ulicy i ją obserwujący, a drugi zwrócony tyłem obserwujący domy, zabudowania i przydomowe podwórka.W pewnym momencie gwar na ulicy przycichł i wtedy od strony Małaszewicz ukazała się kolumna, najpierw motocyklistów a następnie kilkunastu aut w tym jedna lub dwie błyszczące czarne limuzyny. W środku kawalkady była duża odsłonięta limuzyna której z przodu i z boku towarzyszyli żołnierze na motocyklach. W niej dostrzegliśmy człowieka w wojskowym uniformie z czapką rogatywką na głowie i tuż obok niego siedział zapewne jego gość mający na głowie charakterystyczną czapkę-furażerkę. Przypuszczaliśmy, że ten w tradycyjnej czapce to na pewno Hitler -wygląd jego znaliśmy z opowiadań rodziców i starszego rodzeństwa. Na ulicy żołnierze podnosili ręce do góry na znak powitania i było słychać okrzyki- heil. Ze strychu domu zeszliśmy po paru godzinach., gdy żołnierze opuścili ulicę i  podwórko."
Pan Więcek już nie żyje. Ludzie tak szybko odchodzą i wielka szkoda, że  nie wysłuchaliśmy ich wtedy gdy był na to czas.

Współczesny fragment historycznego lotniska Małaszewicze- Terespol, z częścią pasa startowego-na środku zdjęcia.

Dalszy ciąg pasa startowego.
W 1944 roku Niemcy lotnisko ewakuowali, a pas startowy uszkodzili.
Zdjęcia: Grzegorz Maciuk-2011r.


Pozostałości bramy z lotniska . Obok droga do Terespola i Brześcia.


Trasa przejazdu Hitlera i Mussoliniego przez Terespol.
 Położenie mieszkania z którego obserwowano przejazd.(czerwony kwadrat)

 Model mieszkania wykonał-Andrzej Lipowiecki.





Zatopione przęsło mostu na Rogatce .W sierpniu 1941 sprawnym mostem przejeżdżali Hitler i Mussolini.
Główny nurt Bugu na którym był most prowadzący do Bramy Terespolskiej.
Foto;Narodowe Archiwum Cyfrowe-https://audiovis.nac.gov.pl/obraz/3934/0ac0a9ceff4fbcb23f95e8079e8a1e5f/
Przebieg  wizyty można obejrzeć tutaj-https://www.youtube.com/watch?v=-Bp-ISseiR8
-od minuty-2.17 do minuty 4.08- przejazd z lotniska Małaszewicze-do Twierdzy Brzeskiej.

Brama Terespolska-wjazd do cytadeli.Foto;2012 r.
Moździerz 600 mm-Karl. Model i zdjecia; Łukasz Matwiński.

 Pamiątkowy kubek z -Muzeum Broni Pancernej i Uzbrojenia-Kubinka k/Moskwy
Korzystałem z :http://www.loveread.ec/read_book.php?id=12558&p=1

Opracował i pozostałe foto :K.Niczyporuk

wtorek, 12 marca 2013

Carski generał mieszkaniec Terespola.

W przyszłym roku minie sto lat od chwili śmierci generała, który ostatnie lata życia spędził w Terespolu. Z własnego wyboru tu zamieszkał i został pochowany.
Jakow Iwanowicz Petersen urodził się w Ямбурге-Jamburgu, Sankt-Petersburskiej guberni w 1844 roku .
 Obecnie- to miasto Kingisepp oddalone około 140 km. od Sankt-Petersburga, leningradzka obłast w Federacji Rosyjskiej. W młodych latach wstąpił do Keksgomskiego (obecnie Prioziersk) pułku grenadierów rozpoczynając karierę wojskową. Następnie był uczestnikiem wojny rosyjsko-tureckiej 1877-1878. Ponad dwadzieścia lat przesłużył  w Twierdzy Brześć Litewski. Przed przejściem w stan spoczynku był w twierdzy- w stopniu pułkownika , naczelnikiem stacji gołębi pocztowych.
 W 1910 roku przechodząc na emeryturę otrzymał stopień generała-majora. Wnuczka generała Maria Władimirowna Busz w swoich wspomnieniach z roku 1975 tak opisuje  swego dziadka:
 "Ja pamiętam swego dziadka od czasu gdy sama miałam ponad dwa lata. Był to mężczyzna wysokiego wzrostu , silny, krzepki starzec pełen ochoty do życia...Był człowiekiem otwartym,życzliwym,towarzyskim o ujmującym sposobie bycia, potrafiącym dotrzeć do każdego. Nas wnuków  kochał bardzo i rozpieszczał...Po przejściu na emeryturę dziadek z babcią przenieśli się do Terespola-gdzie wynajęli  niewielkie mieszkanie". [ tłumaczenie własne ]

Przygotowania do startu balonu-sterowca -rok 1909. W środku pułkownik, aeronauta-pilot J.I..Petersen.
Fotokopia z zasobów Memorialnego Kompleksu "Twierdza Brzeska-Bohater"-Brześć-Białoruś.
 Generał-major J.I.Petersen -  1912 r. Od dwóch lat na emeryturze.
Fotokopia z zasobów Memorialnego Kompleksu "Twierdza Brzeska-Bohater"-Brześć-Białoruś.

Generał J. I. Petersen wraz z żoną Marią Wsilewną wynajmowali niewielkie mieszkanie u Państwa Chodynickich. Przybliżone miejsce zamieszkania -pole w czerwonym prostokącie. Wówczas wieś Błotkowo-Terespol.

Dalszy  fragment wspomnień wnuczki:
 "Wczesną wiosną  1914 roku, po sąsiedzku wybuchł pożar. Dziadek w tym czasie był po kąpieli i pił herbatę. Był tylko w jednej koszuli, ale wybiegł szybko do pomocy gasić pożar. W tym czasie silnie się przeziębił i dostał zapalenia płuc. Przechorował trzy tygodnie i zmarł 8.03.1914r." [tłum. własne]

Fotokopia z zasobów Memorialnego Kompleksu "Twierdza Brzeska-Bohater"-Brześć-Białoruś.
 Fotokopia z zasobów Memorialnego Kompleksu "Twierdza Brzeska-Bohater"-Brześć-Białoruś.

Kopia zaświadczenia wydana przez Wójta Gminy Kobylany o stanie majątkowym generała J.I.Petersena.

                                                       "Zaświadczenie
Zaświadczamy ,że mieszkający dotychczas w dworze Nowy Terespol ,powierzonej mi Gminy,w domu Chodynickiego,emerytowany generał Jakow Iwanowicz Petersen,zmarły 8 marca 1914 roku,żadnych innych środków poza emeryturą nie posiadał.
                                                           Wójt gminy
                                                            Pisarz-urzędnik gminny-podpisy nieczytelne"[ tłum. własne]

Generał zmarł 8 marca  1914 roku. Został pogrzebany na miejscowym cmentarzu prawosławnym w Terespolu. Pewnie w ostatniej woli wyznaczył takie miejsce swego spoczynku. Zgodnie z obrządkiem prawosławnym pochówek zapewne nastąpił w trzecim dniu od śmierci, czyli dziesiątego marca .
Pod koniec XIX wieku w Terespolu funkcjonowały dwie cerkwie prawosławne. Drewniana na cmentarzu pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego i starsza parafialna ceglana św. Jana Teologa. Cerkiew drewniana spłonęła i na jej miejscu w 1903 roku postawiono kaplicę cmentarną.
 W rok po śmierci męża 22 maja 1915 roku zmarła na raka Maria Wasilewna -żona generała. Miejsce pochówku we wspomnieniach wnuczka określiła tak:
 "Dziadek i babcia pochowani są na prawosławnym cmentarzu w Terespolu,tuż-bardzo blisko przy kaplicy cmentarnej ."-po rosyjsku "рядом с часовней".[tłum. własne]

Cmentarz i kaplica cmentarna w Terespolu.Foto;2003 r.

Foto;11.12.2022r



Kaplica prawosławna pod wezwaniem Zmartwychwstania Pańskiego na cmentarzu prawosławnym w Terespolu.


Cmentarz prawosławny przy kaplicy cmentarnej w Terespolu.


Cerkiew prawosławna w Terespolu.
Cerkiew parafialna w Terespolu św.Jana Teologa.
Foto;27.09.2013 r.

Mimo wielokrotnie podejmowanych wysiłków, nie udało się odnaleźć- na cmentarzu, nagrobku lub pomnika generała i jego żony. Aby uczynić nasze poszukiwania bardziej skutecznymi, zwróciliśmy się o pomoc do miejscowych księży prawosławnych. Odbyliśmy rozmowy z obecnym proboszczem i emerytowanym księdzem. Niestety, rozmowy te nie wniosły nic istotnego do naszych poszukiwań. Sądzimy, że brak materialnych szczątków nagrobka jest wynikiem nie tylko upływu czasu, ale i okoliczności w jakich doszło do pochówku.
 W roku 1914-śmierci generała, wybucha wielka wojna. Zazwyczaj po roku czasu od pogrzebu stawia się trwały pomnik lub nagrobek na miejscu spoczynku. Ale tutaj los zrządził, że po roku umiera na raka żona generała. W sierpniu 1915  roku Rosjanie  ewakuowali Twierdzę Brześć Litewski, a wraz z nimi w głąb Rosji udała się część ludności cywilnej.  Tereny te zajęły okupacyjne wojska niemieckie i austro-węgierskie, które przebywały tutaj  do 1919 roku. Groźne okoliczności wojenne,trudne położenie rodziny, śmierć żony oraz zapewne emigracja najbliższych    wpłynęły na to, że nie zdołano miejsca pochówku upamiętnić trwałym pomnikiem.
 W dalszych poszukiwaniach dotarłem do osoby, która pośrednio potwierdziła pochówek generała na terespolskim prawosławnym cmentarzu. Miejsca samego grobu zlokalizować się jak na razie nie udaje. Pan Stanisław Szyszkowski-emerytowany kolejarz, mieszkaniec Terespola opowiedział mi fragment wspomnień swego wujka-Stanisława Jastrzębskiego (1902-1978).
 W 1914  roku wujek miał  12 lat. Mieszkał z rodzicami blisko cmentarza prawosławnego. Pewnego razu w miasteczku gruchnęła wieść, że będą chować carskiego generała. Była to wiadomość, która poruszyła całą miejscową społeczność.Na pogrzebie było dużo wojska z twierdzy, miejscowej ludności i zwykłych gapiów. Wujek opowiadał, że jemu najbardziej utkwił w pamięci  obraz  generała leżącego w odkrytej trumnie. Ubrany był w mundur wojskowy, a na spodniach po bokach były naszyte lampasy. Generał był "dużym" człowiekiem  z brodą. Pan Szyszkowski mówi, że może i tych szczegółów było więcej, ale dzisiaj po tylu latach trudno je przypomnieć.
 Nadzieja na odnalezienie grobu generała jest raczej znikoma. Mimo to dalsze poszukiwania będą prowadzone.

Dopisek.Dnia 7.03.2019 r.
W wyniku dalszych poszukiwań-dzięki pomocy kolegi Władka, odnaleźliśmy Tabliczkę nagrobną- gen.J.I.Petersena.
https://fortyimy.blogspot.com/2019/03/pogrzeb-generaa.html


Tabliczka nagrobna-gen.J.I.Petersena.Foto;K.Niczyporuk.
Foto;K.Niczyporuk.

Materiały archiwalne pochodzą z Memorialnego Kompleksu "Twierdza Brzeska-Bohater".
Brześć-Białoruś. Dziękuję za udostępnienie.

Opracował i foto; K.Niczyporuk
Tłum.  z j.ros: własne.

sobota, 23 lutego 2013

Bugiem i Wisłą. Z Terespola do Gdańska.

Dziś taki tytuł może budzić zdziwienie. Kilkaset lat wcześniej a nawet w okresie międzywojennym wątpliwości takich nie było, gdyż  Bug i Wisła były żeglowne i z powodzeniem można było dopłynąć do Gdańska. Od zamierzchłych czasów rzeka Bug była częścią szlaków wodnych łączących Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym. Ze szlaków tych korzystało wiele ludów miejscowych, ale w wiekach VIII-XI największą ruchliwością wykazali się Normanowie. Na swoich długich łodziach- ze Skandynawii, docierali do większości głównych rzek europejskich, płynęli nimi na południe do Morza Czarnego i Śródziemnego oraz wzdłuż wybrzeży całego kontynentu. Wyprawy te miały charakter ekspansji terytorialnej -Normandia we Francji wymiany handlowej, a często napadów  grabieżczych. Najbardziej znanym szlakiem wodnym była droga od zatoki Fińskiej poprzez rzeki- Oka, Dźwina, Dniepr do Morza Czarnego.Szlak ten najczęściej zwany jest-"Od Waregów do Greków". Przez  ziemie polskie przechodził szlak wodny Wisłą,Sanem dalej Dniestrem i do Morza Czarnego. Odgałęzieniem tego szlaku- który przebiegał przez nasze tereny, była trasa Wisłą , Bugiem, Muchawcem, Piną ,Prypecią i Dnieprem do Morza Czarnego. Suche pasy ziemi między rzekami pokonywano przeciąganiem łodzi lądem. Takie najkrótsze miejsca między rzekami to -wołoka. Występująca  w Terespolu nazwa terenu -Wołoczki to zapewne pozostałość takiego miejsca. Sama nazwa rzeki -Bug jest pochodzenia starogermańskiego i wywodzi się zapewne od słowa -bogen, co oznacza łuk, zagięcie. Jest to określenie kształtu biegu rzeki. Nazwa  zrodziła się wśród germańskich wędrowców i w takim brzmieniu została przekazana Słowianom. Pierwsza  pisana  nazwa rzeki pojawiła się w roku 1086. Był to dokument  w którym określono wschodni zasięg granic biskupstwa praskiego (Praga-Czechy)-"Bug scilicet et Ztir"-czyli  sięgało ono terenów  do rzek  Bug i Stryj* Ciekawą wzmiankę o naszej rzece można spotkać w Kronice Wołyńskiej z XIII wieku. Odnotowano tam, że w 1279 roku gdy zapanował głód w Polsce, Rusi i na Litwie-Jadźwingowie lud z puszcz mazurskich zwrócił się o pomoc-zboże do księcia wołyńskiego Włodzimierza Wasylkowicza. Na polecenie  władcy łodzie wypełnione zbożem -żytem , wysłano Bugiem i Narwią. Ale koło Pułtuska  łodzie i ich załogi zostały rozbite przez Mazurów. Pomoc na miejsce nie dotarła.
Za panowania Jagiellonów Polska w unii z Litwą była największym krajem Europy. Poza Rosją i Turcją-które były państwami na dwóch kontynentach. W granicach tak wielkiego kraju rzek i jezior było bardzo dużo. Jako drogi wodne służyły mieszkańcom w kontaktach i  wymianie handlowej. Było też kilkanaście dużych rzek które wykorzystywano na szerszą skalę w komunikacji wodnej. Transport wodny był szybszy i kilkakrotnie tańszy niż lądowy. Miał duże znaczenie gospodarcze. Zdawali sobie sprawę z tego władcy Polski i Litwy. Dlatego też w dokumentach prawnych-Statutach Piotrowskich z 1447 r ogłosili  na  dziewięciu głównych rzekach kraju w tym na Wiśle, Bugu, Dnieprze zupełną wolność spławu. Było to rozwiązanie pionierskie na skalę europejską. Dotychczas bowiem każdy właściciel miał prawo stawiać rogatkę na swoim terenie przepływu rzeki i żądać opłaty cła rzecznego. Tym  prawem zniesiono prywatne cło rzeczne i odstąpiono od wprowadzania cła państwowego. W wieku XVI zrodziła się koniunktura na polskie zboże. Spływało one do Gdańska, a następnie do Amsterdamu, Antwerpii i innych portów Europy .W ciągu roku,  a szczególnie wiosną i jesienią Bugiem i Wisłą przepływało parę tysięcy jednostek  rzecznych. Były to; komięgi, galary, dubasy, szkuty berlinki i tratwy. Spławiano -zboże,produkty rolne i leśne, klepkę dębową, miód, smołę i inne. Żegluga Bugiem przyczyniła się do rozwoju miast nad nim leżących: portów i przystani rzecznych. Porty takie były miedzy innymi w : Busku, Sokalu, Dubnie, Dorohusku, Włodawie, Kodniu, Brześciu, Gnojnie, Mielniku, Drohiczynie, Nurze i Wyszkowie. Z Kuzawki k/Włodawy galarem Bugiem i Wisłą do Gdańska płynął Tadeusz Kościuszko .W Terespolu była przystań rzeczna na Bugu. Znajdowała się ona około jednego kilometra na południe od obecnego drogowego przejścia granicznego z Białorusią. Stały trzy spichlerze, a  z odczytu mapy z 1740 roku możemy przypuszczać ,że w nurcie rzeki  blisko brzegu umocowane były dwa młyny łodne lub palowe. Obsługą żeglugi rzecznej zajmowali się flisacy-ludzie odważni i doskonale znający swoje rzemiosło. Oni na  jednostkach wraz z cennym ładunkiem docierali do Gdańska gdzie cumowali swe łodzie do pali cumowniczych. Płacili za to palowe. Następnie kupcowi gdańskiemu sprzedawali towar a ten odsprzedawał je dalej. To pośrednictwo było nie pisanym prawem Gdańska z którego mieszkańcy czerpali najwyższe zyski. Gdańsk był wówczas bogatym, potężnym i największym miastem Rzeczypospolitej.
W XVI wieku w czasie największej koniunktury na zboże w Gdańsku funkcjonowało ponad 300 spichlerzy. Jeden spichlerz to wielki wielopiętrowy magazyn mogący pomieścić kilkaset ton zboża. Druga połowa XVII wieku to wojny ze Szwecją, Rosja, Powstanie Chmielnickiego-ogólne osłabienie kraju. Powstał konkurencyjny port ze zbożem rosyjskim w Archangielsku. Jeszcze wszystko to  funkcjonowało, ale na jakże wolniejszych obrotach. Rozbiory i upadek Polski to dalszy proces rozerwania więzi gospodarczych i komunikacyjnych ziem polskich z Gdańskiem. Wraz ze słabnięciem kraju, rozbiorami,ustanowieniem granicy na Bugu następował regres w żegludze rzecznej. Ponowne ożywienie nastąpiło z chwilą Odzyskania i umocnienia Niepodległości. Bug po raz kolejny stał się żeglowny. Pływały po nim nawet jednostki flotylli wojskowej której portem macierzystym był Pińsk. Po wojnie Bug nieomal w połowie swej długości stał się rzeką graniczną co wyeliminowało jego żeglowność.
Chcąc bliżej zapoznać się opisem podróży Zygmunta Glogera po Bugu od Terespola do Narwi należy otworzyć z tej strony Rozdział-Bug.U dołu niewielki fragment z tego rozdziału dot.Terespola:
"Nazajutrz o świcie zapukałem do chaty(Gliński ) rybaka terespolskiego, w nadziei, że niebawem będą nas kołysały fale Bugu. Biedak był srodze zakłopotany, bo małżonka jego wydała wyrok w ostatecznej instancyi, nakazujący mężowi pilnowanie domowych śmieci. Unosząc tedy z Terespola wspomnienie niemiłego zawodu, obok serdecznej gościnności doznanej u państwa Ejsmuntów, u których nocowaliśmy, pojechaliśmy do Brześcia-litewskiego drogą przez twierdzę brzeską i piękny most, wiszący na linach drucianych. Za fortecą, na piaszczystem płasko wzgórzu, ukazał się nam starożytny nazwą, ale nieposiadający już nic w sobie dawnego ani ciekawego, Brześć, miasto rozwlekłe, o szerokich, prostych i piaszczystych ulicach, licho i przeważnie z drzewa zabudowane, zaludnione po większej części przez talmudystów. Miejsce starożytnego Brześcia, znanego już za czasów piastowskich, który istniał nad Bugiem przy ujściu Muchawca, zajęła zbudowana przed kilkudziesięciu laty warownia, miasto zaś dzisiejsze powstało i rozrosło się na dawnem przedmieściu Kobryńskiem, nad Muchawcem".
http://literat.ug.edu.pl/gloger/008.htm



 
 Bug k/Terespola
 Wybrzeże Bałtyku.
 M.Czarne.
 M.Śródziemne .
 Zbiornik wodny k/Wołoczek w Terespolu .
T.Kościuszko na monetach.

Kamień z Tablicą we wsi Kuzawka k/Terespola

 Kamień we wsi Krzyczew  na północ od Terespola.
Widok Wisły z mostu kolejowego w Tczewie.

 GDAŃSK
Wyspa Ołowianka-spichlerze.


Pińsk-900 lat miasta.
 Foto;M.Niczyporuk
Tekst;K.Niczyporuk
Korzystałem z; 
Henryk Łowmiański-Początki Polski t.II